Artykuły - Edu Arctic

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej  szczegółów w naszej Polityce cookies.

Mało kto wie, jakie święto obchodzimy 21 maja. Na próżno szukać podpowiedzi w rodzimym kalendarzu — tego dnia większość spodziewałaby się imienin, pasjonaci pamiętaliby o Światowym Dniu Kosmosu. Dalej nie wiecie? Podpowiem — chodzi o Dzień Polarnika.

Nie było łatwo wybrać finałową dwunastkę: zaskoczyła nas pasja naukowa uczestników, ich wiedza, kreatywność i zaangażowanie. Autorzy zachwycili jurorów wiedzą, dociekliwością, naukowym podejściem i zaimponowali rozeznaniem w aktualnych badaniach. Ostatecznie po rozmowach z jury udało się wyłonić zwycięzców, którzy pojadą na Spitsbergen!

O prastarych superkontynentach, superminerałach i superwyzwaniach - rozmawiamy z Moniką A. Kusiak, inicjatorką i głównym wykonawcą projektu w ramach konkursu GRIEG, którego start planowany jest na wrzesień.

Spitsbergen to nie tylko lodowce i groźnie wyglądające szczyty górskie, ale też piękne mszarniki z bujną roślinnością tundrową przypominającą zielone dywany pokrywające wybrzeże. W trakcie lata polarnego, w niektórych miejscach ta zieleń jest tak charakterystyczna, że widać ją z bardzo daleka, a obserwator stojący na statku nie dowierza w ten rażący zielony blask Arktyki. Każdy odwiedzający Spitsbergen w lipcu czy sierpniu z pewnością zwróci uwagę na wielkie połacie roślinności na zboczach górskich. Kiedy zbliżymy się do nich to nagle poczujemy, że wokół nas dzieje się coś szalonego… Arktyczny szum zmienia się we wrzask ptaków, które niczym samoloty na lotnisku startują ze zboczy górskich do morza po pokarm i wracają do kolonii. Każdy miłośnik Arktyki, a zwłaszcza Spitsbergenu, powinien poznać historię łączącą zielone, górskie dywany, morze i skrzeczące ptaki. Dlaczego to jest takie ważne?

W historii wypraw antarktycznych Polacy pojawiają się w okresie wielkiego wzmożenia badań po apelu wygłoszonym na IV Kongresie Geograficznym w Londynie w 1895r. przez Prezydenta Królewskiego Towarzystwa Geograficznego – sir C. R. Markhama, który wzywał do skierowania całego wysiłku badawczego w rejon południowego bieguna geograficznego.

Polska nie jest krajem arktycznym, a w okresie największego nasilenia eksploracji regionów polarnych nie istniała nawet jako państwo. Wśród rozrzuconych po całym świecie Polaków znalazło się wielu badaczy, którzy aktywnie włączyli się w działalność odkrywczą. Najliczniej reprezentowani wśród badaczy byli ci, którzy eksplorowali północno-wschodnią Azję: Syberię, Kamczatkę i Nową Ziemię. Tylko nieliczni działali w północnej Kanadzie i na Grenlandii, a całkiem wyjątkowo w rejonach Antarktyki. Po odzyskaniu niepodległości wielu  z nich wróciło do Polski i podjęło udane próby kontynuowania swoich badań.

Udostępnij